Moim ulubionym dystansem jest zdecydowanie 100 km

Artur Banasiewicz: Od kiedy biegasz? Co Cię do tego nakłoniło?
Tomasz Pelchen: Moja przygoda z bieganiem zaczęła się 14 lat temu. Byłem wtedy piłkarzem Mazowsza Grójec II. W jednym ze spotkań doznałem kontuzji, upadłem, straciłem przytomność i obudziłem się w szpitalu.
Wtedy zapadła decyzja o porzuceniu piłki. Ale że nie mogłem siedzieć bezczynnie postanowiłem troszkę pobiegać.
Z czasem zacząłem wydłużać dystans i po miesiącu pobiegłem swój pierwszy półmaraton, za kolejne dwa miesiące maraton. Potem było już z górki :)
Dzisiaj moim ulubionym dystansem jest zdecydowanie 100 km na asfalcie. Jako że nie posiadam szybkości, starty na 10 km czy w półmaratonie traktuję jako urozmaicenie treningów.
Walka o wynik zaczyna się w maratonie i na trasie setki trwającej ponad 8 godzin.
AB: Masz na swoim koncie dużo sukcesów. Które uważasz za najważniejsze?
TP: Tak naprawdę sukcesem jest wygranie biegu, bycie najlepszym w całej stawce, która staje na linii startu. Ja nigdy nie wygrałem biegu i się raczej na to nie zanosi.
Mistrzem raczej już nie zostanę :)
Dla mnie najważniejsze jest, aby w danym biegu dać z siebie wszystko, 100%. Po to trenuję 6 razy w tygodniu prawie przez cały rok. Niekiedy trening zaczynam bardzo wcześnie rano, potem praca, obowiązki rodzinne.
Start ma być ukoronowaniem miesięcy przygotowań.
Nie uczestniczę w biegach na tzw. „zaliczenie”. Nie interesuje mnie start, w którym nie będę walczył o swój rekord życiowy na danym dystansie. Czasem się nie udaje, wiadomo, ale bez walki to nie ma smaku. Bieg w „strefie komfortu” jest nudny.
W tym roku swój najwartościowszy wynik uzyskałem podczas Mistrzostw Polski na dystansie 100 km. w Kaliszu, gdzie zająłem szóste miejsce z czasem 8 godzin 23 minuty.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy najlepsi stanęli na starcie biegu.
Ale tego dnia, w tym miejscu, na tym dystansie byłem szósty w Polsce i tego mi nikt nie zabierze :)
AB: Co dalej? Jakie plany na przyszłość?
TP: Teraz trwa roztrenowanie po bardzo ciężkim sezonie, biegam 3-4 razy w tygodniu, od grudnia wracam do normalnych treningów.
Plan na 2018 to tradycyjnie pobicie wszystkich rekordów życiowych, od półmaratonu po setkę. Startem docelowym będą ponownie Mistrzostwa Polskie na 100 km. Tym razem odbędą się na obiekcie AWF Warszawa na dwukilometrowej pętli.
Mam jeszcze inne marzenia biegowe. Niestety nie mogę powiedzieć jakie, zapewne ten artykuł przeczyta żona a jeszcze wszystkich moich marzeń nie zna ;)
Pozwól Artur, że skorzystam z okazji i właśnie podziękuję mojej żonie za cierpliwość jaką wykazuje do mojego trybu życia, do ciągłych treningów, wyjazdów, narzekań, że boli to czy tamto, czy wszechobecnych tematów okołobiegowych. Bardzo mnie wspiera w realizacji mojej pasji. Bardzo jej za to dziękuję!
Na Tomasza można głosować w plebiscycie na „Sportowca roku” Echa Dnia, pod linkiem: http://www.echodnia.eu/plebiscyt/karta/tomasz-pelchen,40558,1713458,t,id.... Głosowanie trwa do 28.12.17.
22.11.17




