Co cię nie zabije, to cię wzmocni!

Przez lata spieramy się o to ile trzeba jeść warzyw, ile filiżanek owoców itp.. Tymczasem prawdziwy przeciwnik działa w tle, skutecznie i po cichu. Wysoko przetworzona żywność stanowi już blisko 37% zakupów w polskich sklepach. To problem zdrowotny, który w szeroko komentowanych amerykańskich zaleceniach został nazwany po imieniu. W krótkim materiale o konflikcie, stawce i wyborach, które decydują o jakości naszego życia.

Oto systemowe wyzwanie, które dotyka nas przy każdych zakupach

W Polsce ponad jedna trzecia całej żywności kupowanej przez rodziny jest ultra przetworzona. Według Public Health Nutrition Journal produkty ultra przetworzone stanowią 36,9% naszych zakupów żywności. W Wielkiej Brytanii 50,7%, w Niemczech 46,2%, Irlandia (45,9%). Wśród liderów opierających się trendom Portugalczycy (10,2%), Włosi (13,4%) i Grecy (13,7%). Więcej...

Badania prowadzone od kilku lat ujawniają skalę ewolucji naszej żywności - od świeżej z plantacji do produkowanej w fabrykach. „Prawdziwe jedzenie” zostało zastąpione słonymi przekąskami i słodkimi płatkami śniadaniowymi, chlebem i deserami produkowanymi przemysłowo, przetworzonym mięsem, daniami gotowymi i słodzonymi napojami.

Czas na prawdziwą żywność!

Dziś komunikat jest wyjątkowo prosty - jedz prawdziwe jedzenie, buduj posiłki wokół białka, warzyw, owoców i zdrowych tłuszczów oraz ogranicz produkty wysoko przetworzone i dodany cukier.

Co konkretnie się zmieniło? Co przedstawia „odwrócona piramida”?

Na górze piramidy, czyli to, co powinno dominować w diecie - znalazły się białko, nabiał i zdrowe tłuszcze oraz warzywa i owoce.
Pełne ziarna spadają na dół - jako dodatek, a nie baza każdego posiłku.
Po raz pierwszy tak jasno wskazano ultra przetworzoną żywność i cukier jako realny problem zdrowotny.

Wskazanie realnego przeciwnika naszych zmagań ze zdrowym odżywianiem jest ważne. Bez oporu nie ma „o czym mówić”, nie ma prawdziwej historii - jest tylko opis rekomendacji - jedz to, pamiętaj o tamtym, ograniczaj jeszcze coś innego. Konflikt sprawia, że opowieść zaczyna żyć, „dziać się”, a my jako bohater, zostajemy wystawieni na próbę.

W obowiązujących w Polsce rekomendacjach warzywa i owoce powinny stanowić połowę tego co jemy. A co jeśli połowę tego co jemy stanowić będzie ultra przetworzona żywność? Według oficjalnych danych są już w Europy kraje, gdzie stanowi powyżej 50%.

Spieramy się o „pietruszkę” a mamy tak realnego przeciwnika. Ultra-przetworzona żywność - z ang. ultra-processed foods - to produkty, które przeszły daleko idącą obróbkę przemysłową i w niewielkim stopniu przypominają naturalne składniki, z których teoretycznie powstały.

Amerykańskie i międzynarodowe zalecenia - oparte na klasyfikacji stopnia przetworzenia żywności NOVA (poniżej) - wskazują, że to właśnie ta kategoria ma najsilniejszy związek z chorobami przewlekłymi.

Grupa 1 - Żywność nieprzetworzona lub minimalnie przetworzona
Grupa 2 - Przetworzone składniki kulinarne
Grupa 3 - Żywność przetworzona
Grupa 4 - Wysoko przetworzone produkty spożywcze i napoje

Nie chodzi tylko o to, że żywność jest „przetworzona”. Przetwarzanie samo w sobie nie jest złe (np. kiszenie, mrożenie, pasteryzacja). Problem zaczyna się wtedy, gdy produkt jest zbudowany głównie z:

rafinowanych składników (cukier, biała mąka, syropy),
tłuszczów przemysłowych,
dodatków technologicznych, które poprawiają smak, zapach, kolor i trwałość, ale nie mają wartości odżywczej.

Jakim wielkim eufemizmem okazać się może określenie „choroby cywilizacyjne”, nieprawdaż?

Czym dokładnie jest ultra-przetworzona żywność? To produkty, które:

zawierają długą listę składników, często niezrozumiałych,
są „zaprojektowane” tak, by były hiper smaczne i łatwe do przejadania, często są gotowe do spożycia lub wymagają tylko podgrzania,
mają dodatki takie jak: syrop glukozowo-fruktozowy, maltodekstryna, aromaty, wzmacniacze smaku, barwniki, emulgatory.

Należą do niej słodzone napoje gazowane i napoje energetyczne, także soki „owocowe” z koncentratu, pozbawione błonnika, z dodatkiem cukru. Ale lista jest znacznie szersza.

Do ultra-przetworzonej żywności zalicza się:

słodycze: batony, cukierki, czekolady nadziewane, ciastka pakowane,
słodkie płatki śniadaniowe,
fast foody - burgery, frytki, nuggetsy itd.
gotowe dania w proszku lub do mikrofali,
słodzone herbaty i wody smakowe, zupy instant,
parówki, hot-dogi, wędliny wysoko przetworzone,
serki topione i produkty seropodobne,
białe pieczywo przemysłowe z długim składem,
sosy typu ketchup, majonez, dressingi z dużą ilością cukru i dodatków,
mrożone pizze i zapiekanki,
chipsy, chrupki, paluszki smakowe.

Ultra-przetworzona żywność ma udowodnione właściwości... zagrażające zdrowiu

Badania łączą wysokie spożycie ultra-przetworzonej żywności z otyłością, cukrzycą typu 2, chorobami serca, nadciśnieniem, niektórymi nowotworami, gorszym zdrowiem jelit i stanem zapalnym.

Dzieje się tak nie tylko przez kalorie czy cukier, ale też dlatego, że takie produkty słabo sycą, zaburzają naturalne mechanizmy głodu i sytości. Wypierają z diety prawdziwe, odżywcze jedzenie.

W praktyce dobra zasada brzmi: im bliżej produktu do jego naturalnej postaci i im krótszy, „kuchenny” skład, tym lepiej.

Nie chodzi o absolutny zakaz, ale o to, by ultra-przetworzona żywność była wyjątkiem, a stałym elementem codziennej diety setek milionów ludzi.

Jedzenie kontra odżywianie

Dlaczego tak ważne jest wskazanie jako „wróg jakości twojego życia” takich produktów jak białe pieczywo, płatki śniadaniowe - produkt wysokoprzetworzony, którego bazą są poddawane wielu procesom obróbki zboża, fast foody, gotowe dania, parówki, hot-dogi, mrożone pizze i zapiekanki, chipsy, chrupki czy słodycze? Do czego może nam się przydać ultra przetworzona żywność?

Czytelny przeciwnik nadaje sens staraniom edukatorów i promotorów zdrowego odżywiania. Jeśli coś przychodzi łatwo, to nie musimy podejmować trudnych decyzji ani ryzykować. Coś co stawia niewidzialny opór, zmusza nas do kształtujących charakter wyborów, czasem poświęceń, na koniec - pokazania swojej prawdziwej wartości. Dzięki temu sami - indywidualnie lub jako rodziny i całe społeczeństwo - zaczynamy rozumieć, kim naprawdę jesteśmy.
Jasno wskazany przeciwnik buduje napięcie. W rodzinach i indywidualnie podświadomie zadajemy sobie pytania: „czy sobie poradzimy?”, „jaką cenę zapłacimy?”, „co stracimy, jeśli przegramy?”. To właśnie niepewność wyniku utrzymuje emocje. Bez przeciwnika nie ma stawki, bez stawki nie ma emocji.
Silny przeciwnik - a niewątpliwie z takim mamy do czynienia - przyspiesza nasz rozwój. Zmaganie się z kimś silniejszym, dysponującym większym budżetem, sprytniejszym i moralnie wątpliwym, zmusza nas do zmiany.

Mamy z kim przegrać

Często przeciwnik uosabia to, czego bohater się boi lub czego w sobie nie akceptuje. Konflikt zewnętrzny bardzo często powiązany jest z konfliktem wewnętrznym. Nasz „przeciwnik” to system, który sprawia, że połowa produktów w sklepie nie powinna się tam znaleźć. Obok własne słabości i sprzeczne wartości, które sprawiają, że jednak ulegamy reklamie, kolorowym ekspozycjom, stylizowanych na ekologiczne opakowaniom.

Podsumowując. Celem jest zdrowsze życie, większe zakupy warzyw i owoców, udział w samozbiorach, mrożenie w szczycie sezonu, samodzielne przygotowywanie posiłków, znalezienie „swojego” dietetyka. Istnieje siła, która aktywnie utrudnia osiągnięcie celu. To wysoko przetworzone produkty spożywcze i kolorowe napoje. Ich siła reklamy i obecność na najlepiej widocznych półkach i witrynach. W epoce mikro targetowania i sklepowej reklamy, która zostanie zadedykowana każdemu indywidualnie - pod wiek, wygląd, zdiagnozowany już sklepie nastrój czy zawartość koszyka etc. - mamy z nim przegrać.

Ale ten przeciwnik sprawia, że nasze zmagania mają emocje i sens. Jest z kim przegrać, jakby powiedział klasyk. Dzięki niemu nie tyle „mamy co robi”, my musimy walczyć - a to właśnie walkę, zmagania, każdego Dawida pokonującego Goliata, chcemy śledzić jako odbiorcy. To wszystko powinno być kanwą wielu znakomitych opowieści, historii i narracji.

Więcej już niebawem podczas III edycji Branding Ovation. A jeśli już dziś chcesz wiedzieć, dlaczego „odwrócona piramida” daje nam tak wiele nowej energii i szans, czytaj materiały na stronie producentów warzyw i owoców - CoreTeam.pl

Wykorzystano materiały TheConversation

Źródło: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw

#Fundusze Promocji

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw projektu „CORE TEAM - promocja konsumpcji owoców i warzyw i forum współpracy sektora, V edycja”.

Projekt jest realizowany pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Witold Boguta

Kategoria: