List otwarty do Pani Elżbiety Zaraś – Radnej Rady Miejskiej W Nowym Mieście nad Pilicą

Szanowna Pani. Czytając artykuł w Jabłonce miałam wrażenie, że Pani nie ma jasno określonej koncepcji dalszego rozwoju naszej gminy. Skupia się Pani wyłącznie na negowaniu wszystkiego, co zostało wykonane przez poprzedników. I obawiam się, że do końca kadencji, będą to Pani jedyne działania.

Jeżeli nie zna się Pani na podstawowych pojęciach budowlanych , to proszę głośno o tym nie mówić i nie pisać, bo wtedy niestety się Pani ośmiesza. Nowy budynek urzędu, jak informowałam mieszkańców, został oddany do użytkowania, a nie jak Pani napisała „do wprowadzenia się z marszu”. To są całkiem inne pojęcie i wielka szkoda, że Pani nie rozumie różnicy. Dziwię się, że zarzucacie mi np. brak rozprowadzenia linii telefonicznej i internetowej. Obecnie, tak praktykuje coraz to więcej urzędów, internet działa dzięki Wi-Fi i nie potrzeba kuć i przeciągać kabli. Podobnie i telefony, też są przenośne i dzięki temu bardzo funkcjonalne Należy iść do przodu, a nie cofać się. To, że drzwi są złej jakości, to też nie jest do końca prawdą. W pomieszczeniach było chłodno i wilgotno, a gdy później intensywnie napaliliście to w nowym budynku zrobiło się tak gorąco, że aż zaparowało. To mogło spowodować wypaczenie się drzwi. Gdyby drzwi były złej jakości , to przecież są na gwarancji i obowiązkiem wykonawcy jest je wymienić. Nie wiem dlaczego tak dużo szumu przy tym robicie. Chyba tylko i wyłącznie, by zwrócić na siebie uwagę. Podejrzewam, że nie możecie znaleźć większych uchybień i dlatego czepiacie się drobiazgów. Proszę popatrzeć np. na drogę - ulicę 1 Maja. To jest wasza inwestycja. Droga o szerokości miejscami 1,5m lub 1,7m. Dla jakich pojazdów wykonaliście tę drogę? Taki bubel to należałoby zgłosić do księgi rekordów Guinnessa. Należy trochę spojrzeć na to wszystko z dystansu, a nie z własnego uprzedzenia i poczytać więcej ustaw i przepisów, jeżeli chce Pani być ekspertem w dziedzinie budownictwa. Specjalistką być może jest Pani dzisiaj w dziedzinie wybranego działu medycyny, ale na pewno nie w samorządzie. Słyszę jednocześnie dobre opinie na temat Pani pracy w szpitalu, oraz bardzo złe. Ja miałam okazję być u Pani jako pacjentka, i pamiętam jak Pani mnie nie przyjęła. Z wielkim krzykiem wyprosiła mnie Pani z pokoju ze stwierdzeniem, że członków PSL nie będzie Pani przyjmować. Ale pamiętam też dzień, kiedy to Pani odbierała legitymację PSL. I to, że nie została Pani dyrektorem SP ZOZ , spowodowało, że tak bardzo Pani znienawidziła członków PSL-u.

Jeżeli chodzi o oddanie pieniędzy, to jeszcze raz wyjaśniam, że dla Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich ( w 2013 roku Urząd Marszałkowski przelał na konto urzędu te pieniądze i teraz tylko zwrócicie je) i Radni podjęli uchwałę o ich zwrocie. Nieprawdą jest jak Pani napisała w gazecie, że decyzja została podjęta „ bez wiedzy i zgody Rady Miejskiej”. W załączeniu ta uchwała. W 2008 roku podpisałam porozumienie intencyjne , poparte ustnym udzieleniem zgody przez radnych , ale obecnie nie ma ono sankcji prawnych. Pieniądze gmina powinna zwrócić na podstawie uchwały Rady Miejskiej z 2014 roku. Dziwię się też radnemu p.Tomaszowi Pietrucha, że zacytuję – „Ustalenia nie były nam znane – mówi Tomasz Pietrucha, Przewodniczący Rady Miejskiej. – Co więcej środki te nie zostały zabezpieczone w projekcie budżetu na 2015 rok, który przygotowywały poprzednie władze….” Jak mogły nie być znane, skoro p. Pietrucha był w tym okresie radnym. Jako Przewodniczący Rady , Pan powinien wiedzieć, że obecna władza przyjęła budżet na 2015 r i powinna te pieniądze zabezpieczyć. Pan oraz Radny Dziurowicz , Radny Jędryka byliście radnymi w czasie, kiedy Rada wyraziła zgodę na oddanie tych pieniędzy i znaliście ustalenia w tym temacie. Zastanawiam się, czy mogę użyć takiego sformułowania, że ci radni nie wiedzieli o czym mówiło się na sesji i podczas prac w komisjach. Jeszcze raz powtórzę, ta droga była nam wszystkim bardzo potrzebna , a w szczególności mieszkańcom osiedla Sady, bo bez niej nie wykonano by odprowadzenia wód burzowych, a co za tym idzie nie pobudowano by dróg i chodników. Oprócz tego nie będzie pękał budynek klasztoru i inne budynki wzdłuż starej trasy. Przekazanie nieodpłatnie tych działek było kartą przetargową dla sfinalizowania tej inwestycji. Gdybyśmy nie wykonali takiego ruchu, tej obwodnicy by nie było i to należy sobie uświadomić.

Jak może Pani publicznie mówić ,że obecnie trwają rozmowy z właścicielami pałacu, skoro gmina jest właścicielem pałacu i parku. To powinna Pani znać , tym bardziej jest Pani wiceprzewodniczącą Rady. Jeżeli chodzi o OPP, to jednostkę tę zamknęło starostwo. Gmina zobowiązała się zakupić budynek na działalność oświatowo- kulturalną, natomiast starostwo przekazać te pieniądze na inwestycje w naszym szpitalu. I tak się stało. Mieliśmy koncepcję otwarcia w tym budynku Domu Kultury. Na początku chcieliśmy otworzyć tę placówkę tylko na parterze, po wykonaniu centralnego ogrzewania, ponieważ instytucje uzgadniające warunki użytkowania, bez centralnego ogrzewania nie pozwoliły by korzystać z niego. Później mieliśmy remontować klatkę schodową i wtedy można by było zająć resztę budynku. Takie są przepisy, czy absurdalne, nie mi jest wydawać sąd.

Szanowna Pani, nasz plan zagospodarowania nie jest idealny, tak jak plany w innych gminach. Są pewne zapisy myślę, nie z wizji urbanisty w terenie tylko „ zza biurka”, które powodują niemożność realizacji zaplanowanych przez nich inwestycji czy budowy obiektów, budynków przez niektóre osoby . Niestety, Pani w swoim wywiadzie strasznie to uogólniła do ogółu mieszkańców, co jest nieprawdą.

Jeżeli chodzi o wydatkowanie pieniędzy na pobyt dzieci na koloniach, to gmina dofinansowywała takie wyjazdy. Nie sztuką jest zorganizować takie wyjazdy i zapłacić z kasy gminy, ale sztuką jest mieć zorganizowane takie wyjazdy ze środków zewnętrznych i przez inne instytucje, a tylko dopłacić do pobytu dzieci.
Ciągle zastanawiam się także, dlaczego nie podobały się wam nasze ozdoby świąteczne. Podobały się one mieszkańcom naszej gminy. Do miasta przyjeżdżali też ludzie z sąsiednich gmin, aby je zobaczyć.

Szanowna Pani, nie wiem też , czy była Pani na stadionie, czy zna Pani, jak to Pani określiła „regulaminowe wymiary, aby można było rozgrywać  mecze ligowe”. Podejrzewam że nie, bo w przeciwnym razie nie mówiła by Pani takich bredni. Nasz stadion był co roku dopuszczany do rozgrywek i spełniał normy. To, że po ulewnych deszczach są kałuże, to wszędzie są, nawet na naszym stadionie narodowym, który kosztował miliony. Nasz stadion jest usytuowany w niecce i wody spływają niestety na płytę. Takie jest jego położenie, ponadto jest pod płytą gliniaste podłoże. Ale stadion był już w tym miejscu i należało go tylko wyremontować, a nie przenosić w inne miejsce. Obecnie kończy się rozpoczęta przeze mnie budowa pięknego budynku dla sportowców i dla mieszkańców naszego miasta i gminy. Na nowomiejskie warunki będą to obiekty wystarczające.

Jeżeli tak bardzo nie odpowiada Pani ten stadion proszę zbudować nowy, lepszy i dopiero wtedy może Pani mnie krytykować.

W swoim wywiadzie mówi Pani : „Mimo wszystko rozwój miasta widzę w turystyce. Przez ostatnie lata nie zrobiono nic w tym względzie. Nasza gmina dostała od losu piękne położenie i przyrodę. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać”. Ja też widziałam rozwój miasta i gminy w turystyce. Jak próbowałam zrobić piękny szlak rowerowy Nowe Miasto- Gostomia- Waliska-Nowe Miasto, to mnie ciągle zaskarżaliście. Na początku o drewniany most w Gostomii, że to most donikąd. Miałam prowadzone postępowanie w prokuraturze, w policji w Grójcu, w Radomiu nawet przez CBA. Tak bardzo chcieliście udowodnić, że wyłudziłam od państwa 1 500 000 zł na budowę tego mostu. Później chcieliśmy wyremontować drogę za mostem w kierunku Waliska i znowu oskarżenie. Tym razem pan Pietrucha oskarża mnie o zniszczenie środowiska. To postępowanie nie zakończyło się, trwa dalej przed Sądem Rejonowym w Grójcu. Oskarżonymi jesteśmy ; ja i wspólnota wsi Gostomia. Gdy robiliśmy plażę nad Pilicą, mąż Pani koleżanki fotografował i straszył, że zgłosi to do ochrony środowiska. Więc, szanowna Pani proszę publicznie nie kłamać, że nic się nie robiło. Robiło się tyle, na ile pozwalały przepisy, a wy skutecznie umilaliście mi życie. To dzięki Wam niewiele można było zrobić. Ten teren jest w Naturze 2000 i są bardzo zaostrzone przepisy. Ale teraz przyszedł czas na Was. Pokażcie co zrobicie. I jeszcze jedno proszę pamiętać o tym, że gazyfikację miasta to ja rozpoczęłam. Mam nadzieję , że o tym nie zapomnicie.

Kochana Pani Elu, (kiedyś byłyśmy po imieniu, ale to już przeszłość, więc będę się zwracała Pani ) proszę więcej obiektywizmu , mniej zawiści i takiego jadu w stosunku do mojej osoby. Ja życzę Pani wszystkiego najlepszego i aby po tej kadencji ludzie podziwiali Panią i wspominali, że za Pani kadencji tak dużo zostało zrobione, a w szczególności w Pani terenie.
Do kwestii kierowania spornych spraw z mieszkańcami i instytucjami do sądu oraz współpracy z AMW ustosunkuję się w następnym artykule.

Z poważaniem
Barbara Gąsiorowska
www.nowemiasto24.info

11.05.2015

Kategoria: