Jak to jest z tymi dotacjami

Jako prezes Lokalnej Grupy Działania Kraina Kwitnących Sadów muszę zabrać głos w sprawie, która dotyczy naszej organizacji.
Od kilku miesięcy docierały do nas głównie z nieoficjalnych źródeł lub prasy informacje, że część gmin należących do LGD (obecnie gminy te zawiązały własną LGD) była niezadowolona z podziału środków. Chodzi o Goszczyn, Grójec i Jasieniec. W publikacjach prasowych wymieniono również Warkę, która nigdy nie była naszym członkiem, ale to dotyczy raczej rzetelności osób piszących artykuły.
Wracając do meritum sprawy: LGD KKS organizowała konkursy, w których brały udział samorządy, w ramach działań Odnowa i Rozwój Wsi oraz Małe Projekty. Składać wnioski mógł każdy uprawniony beneficjent.
Aplikacje były oceniane przez radę, która była powołana w sposób demokratyczny, spośród wszystkich, którzy w ramach otwartych naborów na członków grupy przystąpili do niej. Ostatni skład rady prezentował się następująco: Andrzej Zaręba – Przewodniczący Rady. Krzysztof
Ambroziak – Zastępca Przewodniczącego. Adam Siennicki. Janusz Kot. Sławomir Słabuszewski. Konrad Tkaczyk. Wiesław Nasiłowski. Sławomir Kędzierski. Beata Szymańska. Tadeusz Łuczyński. Karol Pietrzak. Krystyna Szymanek. Łukasz Grochal. Leszek Przybytniak. Wanda Drobiszewska. Andrzej Samoraj. Roman Świstak. Andrzej Małachowski. Władysław Piątkowski. Wojciech Strocki. Grzegorz Sowiński. Stanisław Sitarek.
Czy możliwe jest, żeby ci wszyscy ludzie się mylili i źle oceniali wnioski konkretnych beneficjentów, np.: jak czytamy gminy Grójec, czy też aplikacje były słabo przygotowywane?
Czytamy również, że Jasieniec twierdził, że miał małą siłę przebicia w radzie, ale czy prawda nie wygląda w taki sposób, że gmina ta składała mało wniosków?
Czytam ze zdumieniem, że również Goszczyn był niezadowolony, ale akurat ta gmina otrzymała najwięcej pieniędzy, przeliczając na mieszkańca.
Chciałbym dodać, że ani aktualny zarząd, któremu przewodniczę ja, ani poprzedni nie brał udziału w ocenie wniosków.
Mogę dodać również, że praca naszego stowarzyszenia była pozytywnie oceniana przez instytucje nadrzędne wobec nas.
Mam nieodparte wrażenie, że sposób w jaki nas potraktowano (część gmin członkowskich) był co najmniej niestosowny. Nie wdając się w szczegóły, chcę podkreślić, że w moim odczuciu na obecny obraz sytuacji nie miały wpływu względy merytoryczne, a raczej małostkowe urazy personalne. Czy tak było sami Państwo oceńcie.
Podsumowując, nasza grupa połączy się z innymi gminami i będziemy dalej funkcjonować. O szczegółach poinformuję Państwa, gdy zawrzemy stosowne porozumienia.
Z wyrazami szacunku
Marek Mikołajewski
Prezes LGD KKS
14.05.2015




