Nie tylko sąsiedzi zza wschodniej granicy

Firmy szukają pracowników z coraz bardziej egzotycznych krajów. Zaczynają się u nas pojawiać spawacze z Bangladeszu i informatycy z Indii. Dziś Ukraińcy stanowią największą część emigracji zarobkowej w Polsce. Jesteśmy dla nich państwem pierwszego wyboru, a i oni są dla nas ratunkiem w zapełnianiu luk na rynku pracy. Większość to pracownicy sezonowi (rolnictwo, sadownictwo) lub zatrudnieni w branżach, gdzie mamy ewidentne luki wynikające z naszej emigracji do Europy Zachodniej.
Pracodawcy najczęściej obsadzają cudzoziemców, w tym głównie Ukraińców, na stanowiskach niższego szczebla. Wypełnia się luka w przemyśle, produkcji czy na budowach. Wynika to głównie z tego, że obywatele Ukrainy mogą pracować, w ramach uproszczonej procedury, tylko przez sześć miesięcy w ciągu roku. Po tym czasie pracodawca musi szukać kolejnych osób, a łatwiej jest zastąpić pracownika niższego szczebla niż menedżera.
Dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej za I półrocze tego roku wskazują, że osoby zza wschodniej granicy coraz częściej wypełniają wakaty w zawodach przyszłości, związanych m.in. z opieką nad osobami starszymi czy edukacją
Ukraińcy chętnie są zatrudniani także w sektorze IT, który w Polsce cierpi na spore luki kadrowe. Według resortu pracy 90 proc. oświadczeń o zamiarze zatrudnienia wydawanych przez firmy IT obcokrajowcom dotyczyło Ukraińców. Nie damy rady samymi tylko Ukraińcami zapewnić naszemu rynkowi i przedsiębiorcom pełnego zatrudnienia. Chodzi nie tylko o brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników, ale także o to, iż nowoczesne firmy po prostu potrzebują napływu świeżych idei i otwarcia na pracowników z różnych kultur.
Wyraźnie widać wzrost wśród pracowników spoza Europy. W pierwszej połowie tego roku tylko dla obywateli Nepalu, Indii i Bangladeszu złożono prawie 4 tys. wniosków o zgodę na zatrudnienie. To tyle samo, co w całym 2016 r. Najwięcej pracowników z tych egzotycznych krajów trafia do firm wyspecjalizowanych w logistyce i przetwórstwie spożywczym.
Na Mazowszu zgodę na pracę dostało w tym roku prawie 700 Hindusów i prawie 1,2 tys. Nepalczyków. W Warmińsko-Mazurskiem, gdzie łącznie takie zgody dostało tylko 2 tys. pracowników z zagranicy, aż 155 jest z Bangladeszu. W Podlaskiem łącznie wydano tysiąc pozytywnych opinii na zatrudnianie obcokrajowców, ponad sto dotyczyło Turków.
+48 605 354 354
Grójec, ul. Stodolna 1




